XVIII Księżyc
Księżycowa rosa – łzy Izydy
"Bogini
Księżyca zbiera wszystkie porozrzucane wspomnienia i zapomniane marzenia
ludzkości i przechowuje je w srebrnym dzbanie do świtu. Potem przy pierwszych
promieniach świtu, wypływają one jako łzy Księżyca i układają się na ziemi jako
poranna rosa"
Jedna z mroczniejszych tajemniczych kart Tarota. Najczęściej nikt jej nie
lubi, gdy pojawia się jako symbol odpowiedzi lub jako wynik rozkładu. Kiedyś ją
nawet lubiłam, pobudzała moje zmysły i wyobraźnię oraz bardzo ciekawiła.
Dzisiaj patrzę na nią trochę inaczej, niż przed laty.
Może dlatego, że doświadczyłam jej symbolicznego działania na sobie bardzo
boleśnie ostatnio. Przez parę lat, karta Księżyc była wspólnym elementem partnerskiego
portretu tarotowego mojego związku. Związku, którego już nie ma. Przerwała go
nagła i gwałtowna śmierć.
Pamiętam jak często, zastanawiałam się nad jej możliwym sensem
w naszym portrecie partnerskim, nad tym jak się może zrealizować. Ciekawiła mnie,
ale jednocześnie, gdzieś w głębi duszy czułam lęk, podświadomie czułam, że nie
będzie dobrze, że ten związek się nie spełni. Nie dopuszczałam jednak do swojej
świadomości, że mogła być zapowiedzią
ciemności, z której nie ma drogi wyjścia.
Doświadczyłam energii tej karty również wtedy, gdy w tym momencie mojego życiu, zapadła
noc, która na parę dni zaparła mi dech w piersi. Czułam się zagubiona i
przestraszona. Wyszły ze mnie wtedy, te najgłębiej ukryte emocje, lęki i „zmory”
z dawnej przeszłości.
