Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łzy Izydy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łzy Izydy. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 grudnia 2011

Obawy ukryte za nadzieją


XVIII Księżyc


Księżycowa rosa – łzy Izydy
 
"Bogini Księżyca zbiera wszystkie porozrzucane wspomnienia i zapomniane marzenia ludzkości i przechowuje je w srebrnym dzbanie do świtu. Potem przy pierwszych promieniach świtu, wypływają one jako łzy Księżyca i układają się na ziemi jako poranna rosa"


 
Jedna z mroczniejszych tajemniczych kart Tarota. Najczęściej nikt jej nie lubi, gdy pojawia się jako symbol odpowiedzi lub jako wynik rozkładu. Kiedyś ją nawet lubiłam, pobudzała moje zmysły i wyobraźnię oraz bardzo ciekawiła. Dzisiaj patrzę na nią trochę inaczej, niż przed laty.  Może dlatego, że doświadczyłam jej symbolicznego działania na sobie bardzo boleśnie ostatnio. Przez parę lat, karta Księżyc była wspólnym elementem partnerskiego portretu tarotowego mojego związku. Związku, którego już nie ma. Przerwała go nagła i gwałtowna śmierć. 

Pamiętam jak często, zastanawiałam się nad jej możliwym sensem w naszym portrecie partnerskim, nad tym jak się może zrealizować. Ciekawiła mnie, ale jednocześnie, gdzieś w głębi duszy czułam lęk, podświadomie czułam, że nie będzie dobrze, że ten związek się nie spełni. Nie dopuszczałam jednak do swojej świadomości, że mogła być  zapowiedzią ciemności, z której nie ma drogi wyjścia.
Doświadczyłam energii tej karty również wtedy, gdy w tym momencie mojego życiu, zapadła noc, która na parę dni zaparła mi dech w piersi. Czułam się zagubiona i przestraszona. Wyszły ze mnie wtedy, te najgłębiej ukryte emocje, lęki i „zmory” z  dawnej przeszłości.