XII Wisielec
„Boże, daj mi cierpliwość, bym
pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w stanie. Daj mi siłę, bym
zmieniał to co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego”
Marek Aureliusz
Arkan dwunasty Tarota, to karta blokady, zahamowania, zawieszenia i zatrzymania się w
życiu. Ta karta
jest energią bierną, wyczekującą, stąd wskazuje na opóźnienie wszelkich spraw. Zawsze
oznacza, żeby w świecie fizycznym nie robić nic, wstrzymać się z działaniem. W
myśl zasady – „nie wiesz co robić, nie rób nic”. Przy tej karcie zalecana jest
cierpliwość we wszystkim.
Karta Wisielec przedstawia obraz, którego nigdzie więcej nie
znajdziemy. Człowiek zawieszony za nogę na drzewie z głową w dół. Nie cierpi.
Wygląda jakby z ciekawością oglądał coś czego coś czego nie widzą inni. Dziwny
widok dla kogoś kto widzi ten obraz pierwszy raz.
Jedyna znana z mitologii historia, która przypomina obraz
Wisielca, to mit o Odynie, który złożył siebie w ofierze, wieszając się na kosmicznym
jesionie na dziewięć dni. Kiedy zszedł na ziemię, znalazł runy, które
przekazały mu mądrość i wiedzę tajemną. Zarówno ten mit, jak i obraz Wisielca
jest echem starych szamańskich praktyk. Poddanie się cierpieniu, odosobnieniu i
stanom bliskim śmierci, miało prowadzić do uzyskania wiedzy o rzeczach
ukrytych, tajemnych i niedostępnych dla zwykłych ludzi.
![]() |
Initiatory Golden Dawn |
Jako archetyp jest kartą ofiary, poświęcenia się, rozumianej
jako rezygnacji z dotychczasowych celów, poglądów. Współcześnie ta ofiara to
najczęściej rezygnacja z rzeczy, które dla nas były do tej pory ważne. To może być
nasz styl życia, praca, rodzina, stare nawyki, przyzwyczajenia, pieniądze czy
nawet miłość. Czasem przez swoje dotychczasowe działania wikłamy się w różne
sprawy, które stawiają nas w sytuacji bez wyjścia. I nagle tkwimy w martwym
punkcie, poczuciu bezsilności i bezczynności. Takie stany są często dla nas
zaskoczeniem i to bardzo uciążliwym, ponieważ przeszkadzają w posuwaniu się do
przodu. Dopóki nie uświadomimy sobie, że tkwimy w błędnym kole i nie wyciągniemy
z nich stosownej lekcji, nie ustąpią. Ten stan można by porównać do zawieszenia
się komputera. Uruchomimy go wtedy, kiedy zastosujemy zdobytą na ten temat wiedzę.
W życiu codziennym bardzo często przydarzają nam się takie różne
historie, kiedy nagle w czymś utkniemy. Myślę, że każdy doświadczył takiej sytuacji,
którą potocznie nazywa się „złośliwość rzeczy martwych”. To jest jedna z wielu
codziennych okoliczności, kiedy doświadczamy energii tej karty.
Takie zawieszenie się w życiu, może być spowodowane różnymi
czynnikami. Czasem jest dobrowolne, czasem wymuszone przez jakąś konkretną
sytuacją życiową. Najczęściej jest to jakiś kryzys, trudny okres w życiu, kiedy
zabrniemy w ślepą uliczkę, czujemy się zmęczeni, miotami się wewnętrznie.
Przyczyny takie przymusowej przerwy mogą tez leżeć głębiej. To może być np. choroba. A wtedy z ich powodu zmienia się nie
tylko jakąś konkretna sprawa ale wręcz całe nasze życie. Czujemy się wtedy
bezsilni.I wtedy energia tej karty może działać jak mocne lekarstwo. Takie
sytuacje powodują, że nagle musimy zweryfikować swoją postawę wobec życia,
swoich celów i miejsca w życiu. A nasze dotychczasowe wartości ulegają
wywróceniu do góry nogami. Zaczynamy dostrzegać nagle inną rzeczywistość, z
innej nowej perspektywy. Musimy wyłączyć się z codziennej gonitwy życia,
wycofać z czynnego życia i przyjrzeć się wszystkiemu, sobie i sprawom czy
problemom, z zupełnie odmiennego punktu widzenia niż dotychczas. Nie jest to
sytuacja komfortowa. Potrzeba sporo
cierpliwości, obiektywnego spojrzenia na siebie, swoich dokonań, drogi życiowej.
A nie jest to łatwe.
![]() |
Pictorial Key |
Chodzi głównie o to
aby na coś spojrzeć inaczej niż do tej pory. Praktycznie zmiana myślenia, to
jedyny ruch jaki możemy wykonać aby wyjść ze stanu zawieszenia z sytuacji, która
jest nie do zniesienia. Jeżeli tego nie zrobimy, będziemy tkwić nadal w błędnym
kole. Może to doprowadzić do depresji załamania i rezygnacji. Ta karta dlatego
często też może mówić o ucieczce od rzeczywistości i odpowiedzialności, nadużywaniu
alkoholu, narkotyków, lekarstw, o apatii, zobojętnieniu. To też brak równowagi
emocjonalnej i skłonność do zamykania się w sobie.
Taki odpoczynek jest czasem potrzebny, aby zebrać siły i
wyruszyć dalej. W takich sytuacjach nie warto działać bezmyślnie, szarpać się i
popadać w coraz większy chaos. To niepotrzebna strata energii. Życie biegnie
nie zawsze tak, jak byśmy sobie tego życzyli. Jednak w danej chwili, chwili
zawieszenia, kiedy czujemy się jak w pułapce, nie możemy zrobić nic. Jedynie możemy
na spokojnie przemyśleć sprawę, spojrzeć na nią z inaczej, zmienić nasze
nastawienie i wtedy może się okazać, że byliśmy do tej pory w błędzie, a
rzeczy, które wydawały nam się błahe, mało ważne, nagle nabierają dla nas
innego znaczenia i odwrotnie.
Wszystkie
rozwiązania są proste, kiedy się je rozwiąże. A są dlatego proste, gdyż już je się
zna!
„Kto powiada - cierpliwości, mówi - odwagi, wytrwałości, siły”
Z moich własnych doświadczeń z tą kartą, nigdy nie wiązała się ona z przymusowym "zawieszeniem" - zawsze było to z wyboru.
OdpowiedzUsuńTa karta jest mi bardzo bliska - to "moja" karta :).
Pozdrawiam :)
W archetypowym rozumieniu tej karty, stanów dobrowolnych doświadczamy najczęściej zajmując się medytacją i rozwojem duchowym. Wtedy do wielu spraw podchodzimy z dystansem. W tej karcie też odnalazłam swego czasu potwierdzenie siły pozytywnego myślenia.Czasem też jakiś wewnętrzny impuls powodował, że sama robiłam sobie przerwę. Czułam potrzebę odpoczynku i zastanowienia się nad wszystkim na spokojnie. Jednak było to spowodowane najczęściej i tak ogólnym zmęczeniem.
OdpowiedzUsuńTakie świadome oderwanie się od codzienności może uchronić nas wtedy od wymuszonej przerwy i popełnienia błędu.
Często jednak jest tak,gdy pędzimy w życiu zbyt szybko,nasz nieświadomy umysł,funduje nam chorobę, która niestety wymusza przerwę od codziennej aktywności, ale nie tylko choroba. Była też przymusem, gdy tkwiłam w bezrobociu.
Mi tak właśnie realizowała się ta karta w życiu i nie tylko moim. I generalnie była niejako przymusem (kiedyś miałam pracę, której nie cierpiałam) dopóki, dopóty nie spojrzałam na to co robię inaczej i nie znalazłam rozwiązania. Właśnie po to są "kryzysy".
O codziennych przymusach typu – np. auto, które nie chciało mi zapalić gdy spieszyłam się na ważne spotkanie, nie wspomnę. Nie raz jej działanie wystawiało moją cierpliwość na próbę.
Bo tak jak pisałam - w życiu nie zawsze wszystko się toczy tak jak byśmy tego chcieli.
Pozdrawiam:)
:) na takie przymusy zazwyczaj wypada mi 4 mieczy, choć nie tylko :). Ale to już tylko moje doświadczenia, każdy ma inne :).
OdpowiedzUsuńPozdrowienia :)
Droga Tumoe,
OdpowiedzUsuńWszystko się zgadza. Arkana Małe są bowiem echem energii Arkanów Wielkich i mówią właśnie o sposobie przeżywania, opisują wydarzenia i tłumaczą co i jak robimy.
Natomiast AW, jako archetypy, mówią o tym dlaczego w naszym życiu coś się dzieje.
4 Mieczy mówi o "wymuszonym" spokoju, który rzadko wybiera się dobrowolnie. Jest to izolacja od świata zewnętrznego, wycofanie się, odpoczynek, nabieranie dystansu do spraw.
I mamy tutaj do czynienia z sytuacją podobną jak w Wisielcu.
Pozdrawiam:)